Mama Ludwiki, Jozefa, nie chciala opuszczac koszar. Nie lubila przeprowadzek. Mowila, ze dopiero przyzwyczaila sie do nowego mieszkania. Wczesniej maz mial przydzial w Augustowie, gdzie byli tylko rok. Zreszta, nie wierzyla w wojne. Dopiero pod naciskiem meza i innych zon oficerow, zgodzila sie na wyjazd. Spakowali sie. Wszystkie rodziny zostaly wywiezione do Warszawy. Praczyk uwazal, ze stolica rowniez moze znalezc sie pod bombami.
- Ojciec zawiozl nas wiec do Orli nad Niemnem, gdzie mieszkal wujek, tez wojskowy, sierzant Jozef Bula - Ludwika Zolnierkiewicz wspomina poczatek wielkiej wedrowki, ktory rozpoczal sie dla niej juz na kilka dni przed wybuchem wojny.


  1. Niestety... jak dotąd nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.




Przeszukaj bloga

Strona głowna



W skrócie o blogu


Witam serdecznie na blogu poświęconemu historii świadków 2 Wojny Światowej
Stram się względnie regularnie umieszczać tutaj wszelkie zasłyszane oraz przeczytane historie osób które przeżyły ten straszny czas. Jako iż byli wtedy dziećmi, czas ten wywarł ogromne piętno na ich psychice.
Przeglądając ich wspomnienia, można odnieść wrażenie że - głównie ze względów politycznych - media kreują tamte czasy zupełnie inaczej, niżeli wyglądały one w rzeczywistości.
Zapraszam więc do zapoznania się z tamtym okresem z zupełnie innego punktu widzenia.

wybory 2010